Florentyna opuściła rodzinne mroźne polskie strony i zawitała w gościnne tureckie progi. Miałam szczęście lecąc na kilka dni przed zawieruchami śnieżnymi w trakcie których loty są odwoływane. Pozytywnie zaskoczyła mnie plusowa temperatura
:D
+20stopni
Nie martwcie się , już w ciągu kilku dni przepowiada się spadek do 5stopni co będzie się utrzymywać już do nowego roku.
Znacznym utrudnieniem życia w Turcji jest panująca tu religia- Islam, 98% mieszkańców to wyznawcy Allaha, w zwyczaju mają modlenie się 5 razy dziennie i aby rozpowszechnić tę radosną wieść na minarecie wysokości 5tego piętra umocowano sztab głośników , chyba bo pewności nie ma mam co do nazewnictwa.
Z czego jestem zadowolona to zmiana widoku za oknem.
Z takiego :
Na taki :
Ogólne pierwsze wrażenia:
Jest ciepło
Ludzie są przeważnie niscy i mają ciemną karnacje
Jest ich dużo
O wiele za dużo niż jest miejsca
Estetyka mista (śmiem tweirdzić zę raczej jej brak) opiera się na złotej zasadzie: skoro jest tak dużo ludzi i tak mało miejsca postawmy dużo budynków aby ich wszystkich pomieścić
Generalnie nikt się nie przejmuje czystością w miejscach publicznych, których tak naprawdę nie ma, brak jakichkolwiek zidentyfikowanych parków , ławek itp. Ludzie generalnie uwielbiają spędzać czas w przeogromnych wielomegapiętrowych centrach handlowych skąpanych w złocie i marmurze podczas gdy ulice służą do przemieszczania-krzyczą ruszaj się,idź gdzieś! Poprostu nie można tam stać.
Samochody na ulicy zwalniają na widok wysokiej dziewczyny a mężczyźni w nich zawarci wydają odgłos bliski ziewaniu/warkotu co ma oznaczać zainteresowanie płcią przeciwną. Wow!
Tyle , idę na cast.
si ju!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz